Chemia niemiecka, lepsza?

W przeszłości był tylko jeden rodzaj proszku do prania, szare mydło i stara pralka. Wiele się zmieniło w ciągu ostatnich dwóch dekad – kolorowe opakowania detergentów naprawdę przyprawiają o ból głowy. Ale niektórzy konsumenci wciąż chcą więcej i lepszych rzeczy. Niemiecka chemia będzie odpowiedzią na ich potrzeby. Nazwa jest ta sama, parametry te same, jakość gwarantowana przez tego samego producenta i jest jeszcze jedna kwestia, która sprawia, że ​​bardziej wierzymy w zachodnie środki. Dlaczego to się dzieje? Czy niemieccy amatorzy naprawdę mają rację? Zdania są podzielone, a dowody i opinie opierają się zarówno na profesjonalnych badaniach składników detergentów dostępnych po obu stronach granicy, na plotkach, a nawet na dobrze znanych stereotypach naszych zachodnich sąsiadów.

Chemia niemiecka, lepsza?

Najczęstsze argumenty przemawiające za niemiecką chemią gospodarczą to zapach, konsystencja i skuteczność działania. Producenci nie zaprzeczają, że dostosują swoje produkty do rynku, na który chcą wejść, ale według ich gwarancji różnice te wynikają jedynie z preferencji i możliwości lokalnych konsumentów. Uwzględniają wiele czynników – niektóre są subiektywne (zapach), inne to mierzalna twardość wody.

Mylące jest to, jak bardzo ufamy niemieckiej jakości i jak bardzo wierzymy, że choć produkują dla siebie najlepszej jakości detergenty, to wysyłają gorsze surowce na rynki zagraniczne (zwłaszcza rynek wschodni). To przekonanie jest tak silne, że niektórzy konsumenci mogą przejechać 100 kilometrów, aby kupić oryginalne niemieckie produkty. Detaliści i hurtownicy wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom, ponieważ pokonują tę odległość dla swoich klientów i sprowadzają z zagranicy niemiecką chemię, czyli proszek do prania, prania i czyszczenia. Zainteresowanie towarami z importu jest tak duże, że dziś szacuje się, że nawet jedna dziesiąta proszku do prania w polskich gospodarstwach pochodzi bezpośrednio z zagranicy. Producent jest ten sam i nie wystarczy nam dostarczać nam produkty „z tej samej półki”. To nam nie wystarczy. Dążymy do tego, aby używane przez nas produkty były najwyższej jakości, ale co z niemiecką chemią? Pozytywnym znaczeniem naszego dążenia do jakości jest to, że teraz możemy bez trudu wyjechać za granicę, choćby tylko po proszek do prania. Prawie nikt nie zauważył tego drobiazgu – właśnie wsiedli do samochodu i przeszli tak dużą odległość, a ten niemiecki proszek do prania stał się symbolem wolności i dobrobytu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.