Zarobić masę pieniędzy i dobrze się bawić

Wydaje się, że osoba, której wyobraźnia wykracza daleko poza zwykłego człowieka, nie jest intelektualistą. To bardziej jak dobry przyjaciel z sąsiedztwa, rozmawiający lub pijący kilka piw. Ten skromny Amerykanin pochodzenia skandynawskiego przyczynił się do sukcesu jednej z najsłynniejszych firm świata – Microsoftu, zarobił na nią miliony dolarów, a potem poświęcił się temu, zanim nikt nie odważył się o tym pomyśleć.Pomysł na biznes.

Zarobić masę pieniędzy i dobrze się bawić.

Nathan Myhrvold lubi się pokazywać, co widać w jego wyborze dziedziny badań. A raczej kursów, bo młody pasjonat nauki nie zamierza ograniczać się do wąskiej dziedziny zawodowej. Matematyka, geofizyka, ekonometria, a później kosmologia i teoria kwantów. W Stanach Zjednoczonych tacy studenci nie polegają na sobie, albo zostają naukowcami na prestiżowych uczelniach, albo są ścigani przez firmy w poszukiwaniu ludzi o silnych umysłach. Jeśli chodzi o Myhrvolda, firmą jest Microsoft.

Spędził ponad 13 lat w firmie Myhrvold, prowadzonej przez najbogatszego człowieka świata, by ostatecznie awansować na stanowisko szefa działu badawczo-rozwojowego zaawansowanych technologii. Logo Windows wita każdego dnia setki milionów użytkowników komputerów na całym świecie i jest jednym z dzieł stworzonych i rozwijanych przez Amerykanina o skandynawskim nazwisku. Udana współpraca z Microsoftem zakończyła się, gdy Bill Gates, który dobrze dogadywał się z Myrwardem, zaczął przygotowywać się do opuszczenia grupy. Wkrótce sam Myhrvold rozstał się z firmą i miał już na koncie 600 milionów dolarów. Nie rozważał przejścia na emeryturę. Uwolniony od obowiązków, może poświęcić się niemal wszystkiemu, o czym tylko przyjdzie mu do głowy.

Ponieważ udało mu się zachować dziecięcą ciekawość i chęć przetestowania na swojej skórze każdego pomysłu biznesowego, rzucił się w wymagający świat dzisiejszego świata. Zaczęło się od wyprawy dinozaurów. Zanim Myrward rozpoczął swoje poszukiwania, naukowcy mieli tylko 18 szkieletów drapieżnego Tyrannosaurus rex. Byli pracownicy komputerowej potęgi państwowej dostarczyli im dziewięć kolejnych w ciągu kilku lat. Model szkieletu dinozaura wciąż stoi w salonie Myhrvolda, który okazuje się być tylko jednym z amerykańskich hobby. W 2000 roku założył firmę, która inwestuje w wynalazki i nowe technologie. Właściciele firmy nie ograniczają się do zgłaszania patentów na swoje pomysły biznesowe. Bez specjalnego rozgłosu kupił również prawa do istniejących rozwiązań. Bez nich dzisiejszy świat nie może funkcjonować – na przykład system bezprzewodowej transmisji informacji używany obecnie w prawie każdej komórce. Kiedy sprawa wyszła na jaw, firma technologiczna albo zgodziła się na zgodę Myhrvolda na możliwość wykorzystania przez niego patentu, albo uznała za kłopotliwy i raczej nieudany proces. Nic dziwnego, że Nathan został szybko okrzyknięty „trollem patentowym”, chociaż jego pomysły biznesowe są całkowicie legalne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *