Jak zauważyć sztuczki sprzedawców samochodowych

Fałszywe instrukcje serwisowe, regulowane liczniki do mierzenia przebytej odległości, czy zmodyfikowane zdjęcia auta umieszczone w reklamie – jest wiele sposobów na wprowadzenie w błąd osób zainteresowanych kupnem auta. Ofiarami większości oszustów są laicy z branży motoryzacyjnej, którzy mają niewiele wspólnego z branżą motoryzacyjną. Samochód zaczął psuć się po tym, jak go kupiłem, a po oględzinach okazało się, że jest 300 000 juanów. kilometr. Czy to możliwe, że właściciele samochodów chcą pozbyć się auta pokazowego, z którego każdy kierowca będzie zadowolony?

Jak zauważyć sztuczki sprzedawców samochodowych?

Obecnie trudno jest kupić samochód, który nie wymaga samofinansowania na wczesnych etapach eksploatacji. Zwykle tarcza sprzęgła lub rozrząd zmienia się od początku. Większość samochodów trafi do sprzedaży, ponieważ zaczynają się psuć, a właścicieli nie stać na kilka wizyt w serwisie w celu przywrócenia auta do satysfakcjonującego stanu. Dokonując przeglądu takich samochodów, warto zwrócić szczególną uwagę na zużycie drogich części samochodowych, takich jak skraplacze klimatyzacji. Zdarza się, że dealerzy decydują się na podjęcie innych działań, które teoretycznie zwiększają atrakcyjność sprzedawanych przez nich pojazdów, np. odwracanie liczby przebytych kilometrów. Jednak w tym momencie trzeba zadać sobie pytanie, czy ten 20-letni samochód ze śladami użytkowania ma możliwość przejechania 90 000 kilometrów. kilometr?

Chociaż zdarza się to bardzo rzadko, jest to możliwe. Czasami zdarza się, że ten samochód przez całe życie należał do starego człowieka i używa go tylko jadąc do sklepu lub niedzielną mszę. Należy mieć świadomość, że niewielka liczba takich ofert sprzedaży pojawi się w ciągu roku. Prawdopodobieństwo, że uda Ci się osiągnąć taki model, wynosi kilka punktów procentowych. Nie zapominajmy, że po zakupie samochodu powinniśmy odłożyć od kilkuset do kilku tysięcy złotych na remont, aby następnym razem osiągnąć poziom, z którego będziemy mogli bez problemu korzystać. Dziesiątki tysięcy kilometrów.

Wielu mechaników decyduje się na wycofanie licznika, co ostatecznie uatrakcyjni auto z punktu widzenia kierowcy. Skąd wiemy, że podany przebieg nie jest oryginalny? Jeszcze do niedawna rzeczywisty przebieg można ocenić wizualnie, ale epoka, w której prawie wszystko można zidentyfikować, sprawdzając stan wewnętrzny auta, już minęła. Pomoże to ocenić stan pojazdu i jego potencjalny przebieg, ale trzeba mieć świadomość, że wiele elementów – zwłaszcza tych tanich – jest specjalnie wymienianych przed sprzedażą. To główny powód, dla którego w sprzedawanych samochodach często spotykamy nowe filtry kabinowe lub czysto estetyczne elementy, takie jak nowe dźwignie zmiany biegów czy błyszczący plastik. Auta kupujemy oczami, więc zabiegi te mają ogromny wpływ na potencjalnych nabywców, a czasami mogą nawet zatuszować stan techniczny auta. Dlatego nie powinniśmy dać się zwieść perfekcyjnej tapicerce czy błyszczącemu plastikowi.

Problem rotacji liczników samochodów dotyczy zdecydowanej większości pojazdów, ale przede wszystkim segmentów rynku uznanych marek i Volkswagena. Dobrym dowodem jest Volkswagen Golf trzeciej generacji, aby uzyskać konkretny wynik na instrumencie, trzeba zapłacić ekspertowi kilkadziesiąt złotych. Proces jest niezwykle prosty – wystarczy podłączyć samochód do komputera i wpisać oczekiwane rezultaty. Cały proces zajmuje trochę czasu, a sam program nie jest widoczny dla komputera. Pamiętaj, aby podczas sprawdzania samochodu odbyć jazdę próbną. Pomoże nam to określić zużycie sprzęgła i kilku innych elementów układu przeniesienia napędu. Ponadto doświadczony kierowca może określić stan bębna hamulcowego i amortyzatora po jeździe próbnej. Na szczęście nie wszystkie samochody są zaprojektowane tak, jak wspomniany wcześniej Volkswagen. W nowszych pojazdach samo przekręcenie licznika może nie stanowić problemu dla specjalistów w tej dziedzinie, ale proces ten jest łatwiejszy do wykrycia niż w starszych pojazdach.

Wielu osobom może być trudno w to uwierzyć, ale informacje zarejestrowane przez podzespoły w nowym samochodzie mogą pomóc w ocenie rzeczywistego przebiegu samochodu. Po co to jest? Uzyskane w ten sposób dane są pomocne zarówno producentom, jak i mechanikom. W ten sposób producenci otrzymują wyniki, które pozwalają ocenić stan poszczególnych części samochodowych. Z kolei technicy utrzymania ruchu mogą na podstawie danych statystycznych określić rzeczywisty przebieg samochodu, określając tym samym stan podzespołów takich jak turbosprężarka czy rozrusznik oraz oceniając stopień zużycia pompy paliwa.

W przypadku innych producentów poszczególne części samochodowe odpowiadają za zapamiętywanie indywidualnych danych. Stacyjka zapamiętuje, ile razy kluczyk został przekręcony w celu uruchomienia silnika, a cylinder główny może zliczyć wszystkie wciśnięcia pedału hamulca. Ważną częścią układu kontroli emisji spalin jest zawór EGR, który może obliczyć ilość spalonego dodatku do paliwa oraz czas, w którym należy wymienić filtr DPF. Sterownik silnika rejestruje każde uzupełnienie oleju silnikowego. Tych danych może być więcej – zależy to od producenta samochodu i rodzaju stosowanego przez niego zabezpieczenia.

Do oględzin samochodu, który zamierzamy kupić najlepiej zabrać ze sobą znajomego mechanika samochodowego, który bez zbędnych przeszkód zweryfikuje stan świecy lub napinacza. Nie każdego stać na taką operację, dlatego zawsze warto odesłać pojazd do serwisu samochodowego, a następnie przetestować go pod kątem technicznym. Jeśli kupujący coś ukrywa, w większości przypadków nie zgodzi się na powyższy test. Cena przeglądu technicznego to około setek złotych. To naprawdę dużo pieniędzy w porównaniu z naprawą lub zakupem części zamiennych, dlatego byliśmy skazani na zakup auta, które przejechało 500 tys. Kilometrów, ale licznik pokazuje np. 120 tys.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.